| Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów | Strona: 1 2 ... 23 24 25 ... 34 35 Wyślij wiadomość do admina |
| Przewiń wpisy ↓ | POEZJA - czyli cos dla :) wielu |
2006-06-01 (21:58) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 62 429 [ CZCIONKA MONOSPACE ] \" Bukiet polnych kwiatów\" Patrze na bukiet w wazonie, tak wiele mi przypomina, ty je zrywales w poklonie, a ja, jak mloda dziewczyna laka w soczystej zieleni ubrala kwieciste szaty, paleta barw dzis sie mieni, z radoscia wrecza nam kwiaty przesylam ci moja tesknote, wplatam ja w trele slowika, z nim nucic mam dzis ochote, by spiew twa dusze przenikal... ------------------------------------------- D O B R A N O C Zmierzch. Na wschodzie niebo ciemnialo, Za zaslona zaduman - slonce sie schowalo. Jeszcze przez chwile bylo w glorii - purpury i zlota, Usmiecham sie, w usmiechu skryla sie tesknota. Czerwonym pasmem miedzy dwa blekity, Zorza swa wstega, nocy - dnia brzegi laczy, Tam ma tesknota skron swa chyli i z mysli Twymi zloty warkocz placze. Juz noc - migoca srebrne cekiny gwiazd, Szepczesz... dobranoc - kolejny juz raz. Ksiezyc milczeniem znuzone oczy mruzy, Sklada pocalunek na ustach sennej rózy. |
2006-06-01 (23:06) PaulusData rejestracji: 2006-05-08 Ilość postów: 1509 | wpis nr 62 444 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Kiedy nie ma Ciebie, Smutno plynie czas. Nie ma gwiazd na niebie, Nawet ksiezyc zgasl, Ciagle pada deszcz, Wolniej krazy ziemia, Placza galezie drzew. Kiedy Ciebie nie ma, Smutek pada cieniem Na pola i lasy. Kiedy nie ma Ciebie, Nie ma Twoich slów, Tylko sa marzenia. Kiedy ujrze Cie znów? |
2006-06-01 (23:16) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 62 447 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Abraham a Sancta Clara Nocni muzykanci Lazimy, biedne kpy, Po placu i uliczce I calusienka noc Spedzamy na muzyczce. Milosci wielka moc Spac nam nie daje az, Ze smyczkiem niby z lukiem Zziebnieci pelnim straz. Ledwie sie jasny dzien Ku zachodowi skloni, Juz nasza lutnia brzmi, Z skrzypcami harfa dzwoni. Biegniemy z tym pod dom Jednej z uroczych dam I papierowy z nut Rozposcieramy kram. Pierwszy podaje takt, We flecik drugi dmucha, Ten trzeci w trabke dmie, A czwarty w kociol bucha. Ostatni zasie z nich Na teorbanie gra I w werwie swej jak nikt Niezmordowanie trwa. Dopóty w kacie swym Fiukamy i trabimy, Az najpiekniejsze z widm Do okna przywabimy. Wnet sie odezwa spod Umilowanej drzwi Aryjki, gdzie wsród pauz Supirów mnóstwo brzmi. Az burmistrzowska straz Popsula nam zabawe I podawaly takt Miast reki — piety zwawe. Nieraz czynimy to, Gdy reszta ludzi spi, Przez cala noc, a swiat Z glupoty naszej drwi. Ach, piekna Filis, racz Przysluchac sie kanconie I daj nam jedna noc Spauzowac na twym lonie. Pozdrówka |
2006-06-01 (23:22) PaulusData rejestracji: 2006-05-08 Ilość postów: 1509 | wpis nr 62 448 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Nie moge uciec od Ciebie, Twoja twarz, W szybie kazdego autobusu, Twoje dlonie w moich wlosach noca, Twój zapach w spokoju suchych ziól. |
2006-06-01 (23:32) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 62 449 [ CZCIONKA MONOSPACE ] * * * ( wymyslilam Cie Iluzjo. ) Lubie gdy delikatnie piescisz mnie Swiatlem - Tym niewinnym - które nosisz w sobie Lubie gdy przed snem czule mnie Glaszczesz Zwinnymi dlonmi po glowie Lubie, gdy piekne kolysanki do ucha mi Spiewasz Te które znam z dziecinstwa I lubie, gdy lagodnie sny pod me powieki Wlewasz Spelnione wszystkie Lubie, gdy zwyczajnie przy mnie Jestes Bardziej niz zwykle I lubie, gdy tak po prostu trzymasz mnie Za reke Serdecznie I jeszcze Lubie gdy w chwilach uniesienia ust moich dotykasz Zalotnie Lubie gdy wlewasz w nie nektar swych pocalunków Ten slodki A potem lubie gdy oplatasz mnie ciasno Ramionami I lubie gdy czas zespala nasze umysly i ciala A potem w miejscu przystaje Lubie, gdy stajemy sie jednym tylko organizmem Który ma wspólne serce I lubie zatracac sie w tobie i wciaz gubic sie W twych myslach I lubie gdy odnajdujesz mnie potem niby przypadkiem W swym sercu w duszy i w glowie . . . Lubie o tobie marzyc, bo to mi przeciez wolno I nikt mi tego nie zabroni Tylko nie umiem sobie wyobrazic Tej z toba przyszlosci Moja - tylko Iluzjo . . . |
2006-06-01 (23:59) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 62 457 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Edward Thomas Nieznana Z uroda tak niespodziana, Ze gdy idzie przez gwarny Dym dysput, kochanki poetów Zamiast w szklo okna kawiarni, Spogladaja w slad za nia. Gdy biegnie przez jalowe Wrzosowiska w swietle ksiezyca, Poeta, przed chwila wyniosly Albo zadowolony z zycia, Traci dla niej natychmiast glowe. Poniewaz ja na mgnienie Ujrzal przez okno wagonu Lub wlasnie ujrzec nie zdazyl — Pasazer po kryjomu Poznaje nowe cierpienie. Sam jej brak dla mnie znaczy Wiecej niz wszelka obecnosc Innych — niezaleznie od tego, Czy zycie jest laka sloneczna, Czy rzeka czarnej rozpaczy. Nie widzialem jej twarzy I nie znam nawet imienia; Potrafie tylko powiedziec, Ze choc tutaj jej nie ma, Gdzies przeciez mogla sie zdarzyc. Moze ma wlasnie nadzieje, Ze spotka o jakiejs porze Mnie; moze to ja w ramiona Mam wziac ja, tylko ja; moze W ogóle nie istnieje. Dobranoc |
2006-06-02 (00:03) PaulusData rejestracji: 2006-05-08 Ilość postów: 1509 | wpis nr 62 460 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Czy pamietasz jak to bylo Gdy bylismy sam na sam ? Bicie serca mi mówilo, Ze dla siebie Ciebie mam. Ty tulilas mnie w ramionach Calowalas usta me. Wtedy wreszcie zrozumialem Ze naprawde Kocham Cie. |
2006-06-02 (23:24) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 62 555 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Robert Creeley Drzwi Jak trudno podejsc do drzwi tak malych, wycietych w murze, gdzie wizja brzmiaca echem samotnosci przynosi zapach dzikich lesnych kwiatów. To co zrozumialem, nadal rozumiem. Mój umysl jest czasem udreka, a czasem jest dobry, pelen zasobów i dotyka ziemi. Lecz dostrzegam drzwi, a znalem mur i tesknilem do lasu i dotarlbym tam, gdybym mógl za pomoca nóg, rak i umyslu. Pani, nie wypedzaj mnie z powodu odstepstw. Mój charakter jest trzesawiskiem watpliwych wyznan. Pani, ide za toba. Odszedlem od siebie, opuscilem pokój, znalazlem ogród, poznalem w nim kobiete, lezelismy razem. Glucha noc to pamieta. W grudniu zmieniamy sie, rozproszeni, uwolnieni od dziecinstwa, od obrzadku rozczlonkowan. Potezna sila magiczna jest matka, w niej jest inne wyjscie z osaczenia, powtarzalnosc form, odnowa ras, brzemie rozkazu. Ogród wypelnia echem pokój; wisi na scianie jak lustro, które zwrócone ku oknu poza toba, odbija cienie. Czy moge juz odejsc? Czy wolno mi schylic sie przybierajac smieszna poze odnowy, której uporczywosc stanowi ma cnote? Dla Ciebie wszystko jest odpowiednie. W Twym wnetrzu tez bedzie podniosle, coraz podnioslej i piekniej. Zejdz do mnie ze sciany, chce byc z Toba. Tak wiec wolalem do Ciebie, która slyszysz jak wiatr i zmieniasz sie wielorako, niezmiennie, zmieniasz sie w umysle. Biegnac ku drzwiom rozkrecalem sie jak zegar. Szedlem do tylu, potykalem sie, az siadlem ciezko na podlodze pod sciana. Gdzie bylas? Tak absurdalna. Tak przewrotna. Pozostaje mi jedynie wstac. Kolana mam z zelaza, zardzewialem wielbia Ciebie. Dla tego kazdy spiewa, pisze poemat o wiosnie i wedruje. Pani przenosila sie z miasta do miasta, a ty pewnie podazales za nia. Drzwi w murze wioda do ogrodu, gdzie w blasku slonca siedza Gracje w dlugich wiktorianskich sukniach, o których wspominala moja babka. Historia spiewa w ich twarzach. Sa mlode i mozna je zdobyc, i ty takze idziesz za nimi w sluznie Boga i Prawdy. Lecz Pani jest nieuchwytna, ona bedzie drzwiami w murze wiodacymi do ogrodu w blasku slonca. Zawsze bede mówic o niej. Nie wejde tam nigdy. Och, Pani, pamietaj o mnie, który starzeje sie w Twej sluzbie, nie stajac sie przez to madrzejszym. Jakze mam umierac samotnie. Gdzie wtedy bede, gdy teraz jestem samotny i cóz jeczy tak zalosnie w tym pokoju gdzie jestem sam? Pójde do ogrodu. Bede romantykiem. Zaprzedam sie pieklu, w niebie takze bede. W moim umysle widze drzwi. Widze zapraszajacy mnie blask slonca na posadzce, gdy spódnica Pani niknie w oddali. Pozdrówka i dobranoc |
2006-06-03 (19:46) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 62 631 [ CZCIONKA MONOSPACE ] \"KAMIEN ma serce? \" KAMIEN ma serce? a myslisz, ze nie ma , nie czuje? nie zyje, zartuje, figluje? bo skoro gdzies na bezdrozach tkwi, to o swym innym zyciu moze sni? KAMIEN ma serce? pytasz? przeciez wciaz milczy, chwytasz go dlonie i z rozmachem rzucasz w kosmiczna dal - przestrzen zniknal z twych oczu wreszcie KAMIEN gdzies pedzi... ma swój wybrany sposób i cel ma kolor: czern i biel ma swoje swiatlo i swieci po swym torze, gdy samotnie tam - wsród gwiazd tak leci A gdzie upadnie? Moze u twoich stóp, nie chcesz, zapierasz sie ? i ...chcialbys go miec... i nie miec nie pragniesz zawiazac duchowej z nim wiezi? KAMIEN krwawi pod mymi stopami Nie moge wziac go w dlonie i w przestrzen gwiezdna przed nami znów zlowrogo odrzucic Bo kamieniem me serce sie staje gdy innym milosci nie daje! |
2006-06-03 (22:24) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 62 656 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Cos wspanialego o milosci...smierci...TVN\"Joe Black\" teraz Pozdrówka |
2006-06-03 (22:27) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 62 657 [ CZCIONKA MONOSPACE ] ** UCZTA ** Staje dzisiaj przed toba prawie naga, ze smakiem odziana w niesmialosc. Bezwstydnie pozerasz mnie wzrokiem burzy zmyslów uspionych czyniac zadosc. Zachecona aksamitem cieplych dloni, blaskiem swiecy, co biega po skórze puls miarowy juz czuje na skroni i - ze chyba... nie wytrwam tak dluzej! Patrzysz wiec, a ja tancze dla ciebie. Wolno najpierw, potem juz coraz smielej. Stapam lekko, delikatnie jak motyl. Zapach perfum wokolo sie sciele. Jedrne piersi puklem wlosów okryte w wyobrazni odslaniasz stopniowo. Cale cialo rumiencem spowite chcialbys posiasc i je piescic miarowo. Ale ja, choc tak bliska - niedostepna kusze ruchem kraglych bioder, kipie zadza. Twoje rece, oczy prawie oblakane coraz smielej wytyczona sciezka bladza. Trwasz w bezruchu - taka byla umowa! Kocim ruchom sie oprzec próbujesz. Twe zachcianki juz spelnic gotowam, wiec popatrze... jak mnie teraz smakujesz Dobranoc |
2006-06-03 (23:12) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 62 660 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Rafael Alberti Powroty milosci na piaskach Tego ranka, kochanie, mamy dwadziescia lat. Lekko ida, powolne, splatajac sie, nasze bose cienie droga wsród ogrodów, które blekitom morskim przeciwstawiaja swe zielenie. Ty ciagle jestes jak objawienie, nadchodzace w ciemny wieczór swiatlo, kiedy chlopak kluczac za miastem odwleka rozmyslnie, zamyslony, swój powrót do domu. Ty ciagle jestes ta, która przy mnie idzie szukajac sekretnej pochylosci na wydmach, ukrytego zbocza piasku, tajemnego trzcinowego gaszczu, który stawia zaslony przed oczami zeglarskimi wiatru. Tam jestes, tam jestem naprzeciwko ciebie, sprawdzajac wysoka temperature fal szczesliwych, serce morza, które wzeszlo w oslepieniu, umierajace w okruchach slodkiej soli i pianach. Wszystko na nas patrzy pózniej radosne na brzegach. Zamki w ruiny rozpadle swe blanki dzwigaja, wodorosty w darze daja nam wience, a zagle, nabrawszy lotnosci, chca spiewac ponad wiezami. Tego ranka, kochanie, mamy dwadziescia lat. Dobranoc |
2006-06-04 (21:02) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 62 769 [ CZCIONKA MONOSPACE ] \"Kobiety nie bij nawet kwiatkiem \" Pewnego poranka na spacer wyszedlem. Sloneczko wstawalo, zamyslony szedlem. Myslalem o zyciu – cudzie tego swiata, Chcialem kochac ludzi, jak kocha brat brata. Gdzie-niegdzie zakwili malenka ptaszyna, Przemknie przed oczami zgrabniutka dziewczyna... I nagle ryk slysze i lamentowanie! To bita kobieta wola: - Ratuj panie! Ujrzalem potwornosc! Oczy zaszly lezka, Widze jak jegomosc tlucze babke deska! Podbieglem do niego, deske mu wyrwalem I mu slowna, barwna wiazanke poslalem. - Jak mozna czlowieku (tak jemu powiadam) Bic deska kobiete? Toz to nie wypada! A facet mi na to odrzekl takie slowa: - To nie jest kobieta! To moja tesciowa!!! Poczulem sie podle. Co ja narobilem, Czemu owa zolze zaciekle bronilem? Deske mu oddalem, mocno usciskalem I rzeklem dyszkantem: - Lej cholere kantem!!! Napisany 2006.06.03 Autor: Gacek |
2006-06-04 (21:55) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 62 776 [ CZCIONKA MONOSPACE ] ach te biedne tesciowe... MAREK GRECHUTA - MOTOREK Zyjesz i jestes meteorem lata cale tetni ciepla krew rytm wystukuje malenki w piersiach motorek od mózgu do reki biegnie drucik nie nerw jak na mechanizm przystalo mysli masz ryte w metalu kraza po dziwnych kólkach nigdy nie wyjda z tych kólek jestes system mechanicznie doskonaly jestes system mechanicznie doskonaly i nagle cos sie zepsulo oto placzesz po katach trudno znalezc przeszly tydzien linie proste faluja zamiast kwadratów , rombów w kazdym glosie slychac w calym bezwstydzie ostatecznego dnia traby otworzyly sie oczy niebieskie widza razem witryne sklepowa i sad przenika sie nawzajem tlum Archanioly i ludzie Archanioly i ludzie chmurne morze faluje przez lad ulicami wskros , tramwaje w poprzek suna mgliste rydwany suna mgliste rydwany pod wieczorem rózowe blyskawice choc grudzien otworzyly sie oczy niebieskie otworzyly sie oczy niebieskie widzisz siebie , marynarza w Azji a zarazem trzyletniego , piecletniego chlopca na warszawskim podwórku na warszawskim podwórku i siebie przed matura w gimnazjum namnozylo sie tych postaci namnozylo sie tych postaci stoja ogromnym tlumem a wszystko to ty nie mozesz tego objac w szlifowanym zelazie rozumem |
2006-06-04 (22:45) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 62 788 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Witaj Serafinie Gacek tez dopisal, ze ma swietna tesciowa, jednak cos w tym wszystkim jest - jakas ukryta mysl. \"Ciezko\" Ciezko znów podniesc glowe do góry I udawac, ze nie trzeba mi wiecej, Ciezko usmiechac sie do ludzi, Gdy ciernie wbito mi w serce. Ciezko znów w cos uwierzyc, Gdy On zabral mi pochodnie z plomieniem, Ciezko mi odbic sie od dna I pogodzic z takim istnieniem... Zabrales mi wszystko co mialam, Nadzieje na lepsze jutro, Wiare, ze szczescie jest wieczne, Ze nie bedzie trwac tak króko. I ciezko mi teraz zasnac, Ciezko wstac rano z usmiechem, Ciezko wiedziec, ze odszedles, Bo bylam Twoim echem... Oddalam sie w Twoje rece, Chcialam byc z Toba wiecznie, Tylko w Twoich ramionach, Czulam sie tak bezpiecznie... A Ty mnie tak zwyczajnie Na srodku raju zostawiles I wszystko co bylo wspólne Nasz raj - w bezsens zamieniles... Napisany 2006.06.03 Autor: iskierka_nadziei |
2006-06-04 (22:56) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 62 792 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Szkoda,ale duzo pracy przed Toba,Aniu ...wiec cóz ,wszytkiego naj,naj,naj.Niech te dwa tygodnie stana sie Twoim tryumfem.Napisz,zalicz i zdaj wszystko w najlepszy,mozliwy sposób Pozdrówka!! ps a ja bede sobie co nieco wpisywal i nie pozwole tematowi zniknac. |
2006-06-04 (23:13) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 62 794 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Dziekuje Ci - postaram sie przy tym zagonieniu nie zapomniec o oddychaniu Pozdrawiam zegnajac sie chwilowo z tematem |
2006-06-04 (23:43) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 62 798 [ CZCIONKA MONOSPACE ] MAREK GRECHUTA - CISZA ODDECHU TRAWY Jatte to odludna wyspa na której las kolysze nieznana na kontynentach nad naturalna cisze na codzien tylko slowiki i mrówek dlugie szeregi wyspe te niepokoju wypelniona po brzegi cisza oddechu trawy , cisza odleglych zagli cisza której nie slychac , wszedzie tam gdzie czas nagli dlatego tak uroczyscie Grande Jatte sie zaludnia ludzmi wystrojonymi na niedziel popoludnia rodziny , dzieci , zwierzeta domowe i oswojone z hukiem , warkotem i stukiem plyna na ciszy strone plyna w dni wolne od pracy na lodziach wynajetych na wyspe odludnych mysli bo jej teren jest swiety cisza oddechu trawy , cisza odleglych zagli ......... i nikt tutaj nie dojedzie , autem ani rowerem las gesty broni tej wyspy przed zóltym helikopterem mozna na niej ladowac tylko na spadochronie opadnie bezszelestnie w to miejsce które wionie... i takiej ciszy oddechu trawy zycze Ci w chwilach relaxu Dobranoc... |
2006-06-06 (00:06) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 62 919 [ CZCIONKA MONOSPACE ] MAREK GRECHUTA - MIEC TAKI DESZCZ GDY sWIECI SLONCE Idzie deszcz i wszyscy w kolo juz rozpinaja kwiaty gromu a pani ma odkryte czolo parasol pewnie zostal w domu ? parasol nosze przy pogodzie i lubie wtedy go otwierac gdy pana wzrok mojej urodzie jak skwar jak burza doskwiera prosze uwazac na fryzure juz pierwsze krople spadly na nia parasol nosze widzac chmure a na deszcz czekam tuz za pania czekalam , bardzo , bardzo dlugo na pierwszy deszczyk ten majowy a wszyscy myla go z szaruga i pod parasol kryja glowy moze byc burza i ulewa moze byc wielka zawierucha prosze sie za to na mnie gniewac ale tez prosze mnie posluchac lubie sie pod parasol schowac i sluchac szeptów kropelkowych musi byc wdzieczna ta rozmowa ponad wszystkie inne rozmowy tak, parasole to altanki w których sie kryje slowa dal wokolo wisza deszczu firanki i wtedy slonca nawet nie zal a mnie go zal a ja bym chciala taki deszcz gdy swieci slonce i stad tajemnica cala ze mój parasol zostal w kacie ja zas tak chcialbym ujrzec slonce gdy deszcz zaczyna szaro mzyc stad zyczenie me gorace pod mój parasol chciej sie skryc dobranoc... |
2006-06-07 (22:15) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 63 124 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Stanislaw Baranczak Pusty Kiedys ja sama w ciebie wejde, niczym reka w Rekawiczke. Jak ona, zaplanuje twoje ksztalty i poruszenia. I przez twoja skóre ledwie wyczuje zwir i popekany granit. Ty, tak opustoszaly pomieszczeniem dla mnie, po stokroc przypuszczonej; ja, tak nieobecna w twoich pólmrocznych przejsciach, zakamarkach tajnych, w ich pustych odebrzmieniach, gdy uderzyc glucho. W mroku rozszerzyc siebie, rozmnozyc na wszystkie strony w tobie. Dopiero kiedys. Jeszcze wierzysz, zes jest i instrumentem wewnatrz futeralu. To ja dopiero bede twoimi slowami. Pozdrówka |
| | Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lotto | Strona: 1 2 ... 23 24 25 ... 34 35 Wyślij wiadomość do admina |