Forum strony www.multipasko.pl [Regulamin]


Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów
Login:

Hasło:
Strona: 1 2 ... 23 24 25 ... 34 35
Wyślij wiadomość do admina

Przewiń wpisy ↓

POEZJA - czyli cos dla :) wielu

2006-06-01 (21:58)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 62 429
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\" Bukiet polnych kwiatów\"



Patrze na bukiet w wazonie,

tak wiele mi przypomina,

ty je zrywales w poklonie,

a ja, jak mloda dziewczyna



laka w soczystej zieleni

ubrala kwieciste szaty,

paleta barw dzis sie mieni,

z radoscia wrecza nam kwiaty



przesylam ci moja tesknote,

wplatam ja w trele slowika,

z nim nucic mam dzis ochote,

by spiew twa dusze przenikal...



-------------------------------------------



D O B R A N O C



Zmierzch. Na wschodzie niebo ciemnialo,

Za zaslona zaduman - slonce sie schowalo.

Jeszcze przez chwile bylo w glorii - purpury i zlota,

Usmiecham sie, w usmiechu skryla sie tesknota.



Czerwonym pasmem miedzy dwa blekity,

Zorza swa wstega, nocy - dnia brzegi laczy,

Tam ma tesknota skron swa chyli

i z mysli Twymi zloty warkocz placze.



Juz noc - migoca srebrne cekiny gwiazd,

Szepczesz... dobranoc - kolejny juz raz.

Ksiezyc milczeniem znuzone oczy mruzy,

Sklada pocalunek na ustach sennej rózy.





2006-06-01 (23:06)

status Paulus
Data rejestracji: 2006-05-08
Ilość postów: 1509

1993
wpis nr 62 444
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Kiedy nie ma Ciebie,

Smutno plynie czas.

Nie ma gwiazd na niebie,

Nawet ksiezyc zgasl,

Ciagle pada deszcz,

Wolniej krazy ziemia,

Placza galezie drzew.

Kiedy Ciebie nie ma,

Smutek pada cieniem

Na pola i lasy.

Kiedy nie ma Ciebie,

Nie ma Twoich slów,

Tylko sa marzenia.

Kiedy ujrze Cie znów?

2006-06-01 (23:16)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 62 447
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Abraham a Sancta Clara



Nocni muzykanci



Lazimy, biedne kpy,

Po placu i uliczce

I calusienka noc

Spedzamy na muzyczce.



Milosci wielka moc

Spac nam nie daje az,

Ze smyczkiem niby z lukiem

Zziebnieci pelnim straz.



Ledwie sie jasny dzien

Ku zachodowi skloni,

Juz nasza lutnia brzmi,

Z skrzypcami harfa dzwoni.



Biegniemy z tym pod dom

Jednej z uroczych dam

I papierowy z nut

Rozposcieramy kram.



Pierwszy podaje takt,

We flecik drugi dmucha,

Ten trzeci w trabke dmie,

A czwarty w kociol bucha.



Ostatni zasie z nich

Na teorbanie gra

I w werwie swej jak nikt

Niezmordowanie trwa.



Dopóty w kacie swym

Fiukamy i trabimy,

Az najpiekniejsze z widm

Do okna przywabimy.



Wnet sie odezwa spod

Umilowanej drzwi

Aryjki, gdzie wsród pauz

Supirów mnóstwo brzmi.



Az burmistrzowska straz

Popsula nam zabawe

I podawaly takt

Miast reki — piety zwawe.



Nieraz czynimy to,

Gdy reszta ludzi spi,

Przez cala noc, a swiat

Z glupoty naszej drwi.



Ach, piekna Filis, racz

Przysluchac sie kanconie

I daj nam jedna noc

Spauzowac na twym lonie.



Pozdrówka
2006-06-01 (23:22)

status Paulus
Data rejestracji: 2006-05-08
Ilość postów: 1509

1993
wpis nr 62 448
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Nie moge uciec od Ciebie,

Twoja twarz,

W szybie kazdego autobusu,

Twoje dlonie w moich wlosach noca,

Twój zapach w spokoju suchych ziól.

2006-06-01 (23:32)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 62 449
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

* * * ( wymyslilam Cie Iluzjo. )





Lubie gdy delikatnie piescisz mnie

Swiatlem

- Tym niewinnym - które nosisz w sobie

Lubie gdy przed snem czule mnie

Glaszczesz

Zwinnymi dlonmi po glowie

Lubie, gdy piekne kolysanki do ucha mi

Spiewasz

Te które znam z dziecinstwa

I lubie, gdy lagodnie sny pod me powieki

Wlewasz

Spelnione wszystkie

Lubie, gdy zwyczajnie przy mnie

Jestes

Bardziej niz zwykle

I lubie, gdy tak po prostu trzymasz mnie

Za reke

Serdecznie





I jeszcze

Lubie gdy w chwilach uniesienia ust moich dotykasz

Zalotnie

Lubie gdy wlewasz w nie nektar swych pocalunków

Ten slodki

A potem lubie gdy oplatasz mnie ciasno

Ramionami

I lubie gdy czas zespala nasze umysly i ciala

A potem w miejscu przystaje

Lubie, gdy stajemy sie jednym tylko organizmem

Który ma wspólne serce

I lubie zatracac sie w tobie i wciaz gubic sie

W twych myslach

I lubie gdy odnajdujesz mnie potem niby przypadkiem

W swym sercu w duszy i w glowie . . .



Lubie o tobie marzyc, bo to mi przeciez wolno

I nikt mi tego nie zabroni

Tylko nie umiem sobie wyobrazic

Tej z toba przyszlosci

Moja - tylko Iluzjo . . .



2006-06-01 (23:59)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 62 457
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Edward Thomas

Nieznana

Z uroda tak niespodziana,

Ze gdy idzie przez gwarny

Dym dysput, kochanki poetów

Zamiast w szklo okna kawiarni,

Spogladaja w slad za nia.



Gdy biegnie przez jalowe

Wrzosowiska w swietle ksiezyca,

Poeta, przed chwila wyniosly

Albo zadowolony z zycia,

Traci dla niej natychmiast glowe.



Poniewaz ja na mgnienie

Ujrzal przez okno wagonu

Lub wlasnie ujrzec nie zdazyl —

Pasazer po kryjomu

Poznaje nowe cierpienie.



Sam jej brak dla mnie znaczy

Wiecej niz wszelka obecnosc

Innych — niezaleznie od tego,

Czy zycie jest laka sloneczna,

Czy rzeka czarnej rozpaczy.



Nie widzialem jej twarzy

I nie znam nawet imienia;

Potrafie tylko powiedziec,

Ze choc tutaj jej nie ma,

Gdzies przeciez mogla sie zdarzyc.



Moze ma wlasnie nadzieje,

Ze spotka o jakiejs porze

Mnie; moze to ja w ramiona

Mam wziac ja, tylko ja; moze

W ogóle nie istnieje.



Dobranoc
2006-06-02 (00:03)

status Paulus
Data rejestracji: 2006-05-08
Ilość postów: 1509

1993
wpis nr 62 460
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Czy pamietasz jak to bylo

Gdy bylismy sam na sam ?

Bicie serca mi mówilo,

Ze dla siebie Ciebie mam.

Ty tulilas mnie w ramionach

Calowalas usta me.

Wtedy wreszcie zrozumialem

Ze naprawde Kocham Cie.

2006-06-02 (23:24)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 62 555
[ CZCIONKA MONOSPACE ]





Robert Creeley

Drzwi



Jak trudno podejsc do drzwi

tak malych, wycietych w murze, gdzie

wizja brzmiaca echem samotnosci

przynosi zapach dzikich lesnych kwiatów.



To co zrozumialem, nadal rozumiem.

Mój umysl jest czasem udreka,

a czasem jest dobry, pelen zasobów

i dotyka ziemi.



Lecz dostrzegam drzwi,

a znalem mur i tesknilem do lasu

i dotarlbym tam, gdybym mógl

za pomoca nóg, rak i umyslu.



Pani, nie wypedzaj mnie

z powodu odstepstw. Mój charakter

jest trzesawiskiem watpliwych

wyznan. Pani, ide za toba.



Odszedlem od siebie,

opuscilem pokój, znalazlem ogród,

poznalem w nim kobiete,

lezelismy razem.



Glucha noc to pamieta. W grudniu

zmieniamy sie, rozproszeni,

uwolnieni od dziecinstwa,

od obrzadku rozczlonkowan.



Potezna sila magiczna jest matka,

w niej jest inne wyjscie

z osaczenia, powtarzalnosc form, odnowa ras,

brzemie rozkazu.



Ogród wypelnia echem pokój;

wisi na scianie jak lustro,

które zwrócone ku oknu poza toba,

odbija cienie.



Czy moge juz odejsc?

Czy wolno mi schylic sie

przybierajac smieszna poze odnowy,

której uporczywosc stanowi ma cnote?



Dla Ciebie wszystko jest odpowiednie.

W Twym wnetrzu tez bedzie podniosle,

coraz podnioslej i piekniej.

Zejdz do mnie ze sciany, chce byc z Toba.



Tak wiec wolalem do Ciebie,

która slyszysz jak wiatr i zmieniasz sie

wielorako, niezmiennie,

zmieniasz sie w umysle.



Biegnac ku drzwiom rozkrecalem sie

jak zegar. Szedlem do tylu,

potykalem sie, az siadlem

ciezko na podlodze pod sciana.



Gdzie bylas?

Tak absurdalna. Tak przewrotna.

Pozostaje mi jedynie wstac.

Kolana mam z zelaza, zardzewialem wielbia Ciebie.



Dla tego kazdy spiewa, pisze

poemat o wiosnie i wedruje.

Pani przenosila sie z miasta do miasta,

a ty pewnie podazales za nia.



Drzwi w murze wioda do ogrodu,

gdzie w blasku slonca siedza

Gracje w dlugich wiktorianskich sukniach,

o których wspominala moja babka.



Historia spiewa w ich twarzach.

Sa mlode i mozna je zdobyc,

i ty takze idziesz za nimi

w sluznie Boga i Prawdy.



Lecz Pani jest nieuchwytna,

ona bedzie drzwiami w murze

wiodacymi do ogrodu w blasku slonca.

Zawsze bede mówic o niej.



Nie wejde tam nigdy.

Och, Pani, pamietaj o mnie,

który starzeje sie w Twej sluzbie,

nie stajac sie przez to madrzejszym.



Jakze mam umierac samotnie.

Gdzie wtedy bede, gdy teraz jestem samotny

i cóz jeczy tak zalosnie

w tym pokoju gdzie jestem sam?



Pójde do ogrodu.

Bede romantykiem. Zaprzedam sie

pieklu, w niebie

takze bede.



W moim umysle widze drzwi.

Widze zapraszajacy mnie blask slonca

na posadzce, gdy spódnica Pani

niknie w oddali.



Pozdrówka i dobranoc
2006-06-03 (19:46)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 62 631
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\"KAMIEN ma serce? \"



KAMIEN ma serce?

a myslisz, ze nie ma , nie czuje?

nie zyje, zartuje, figluje?

bo skoro gdzies na bezdrozach tkwi,

to o swym innym zyciu moze sni?



KAMIEN ma serce? pytasz?

przeciez wciaz milczy, chwytasz

go dlonie i z rozmachem rzucasz

w kosmiczna dal - przestrzen

zniknal z twych oczu wreszcie



KAMIEN gdzies pedzi...

ma swój wybrany sposób i cel

ma kolor: czern i biel

ma swoje swiatlo i swieci

po swym torze, gdy samotnie

tam - wsród gwiazd tak leci



A gdzie upadnie? Moze

u twoich stóp, nie chcesz,

zapierasz sie ?

i ...chcialbys go miec... i nie miec

nie pragniesz

zawiazac duchowej z nim wiezi?



KAMIEN krwawi pod mymi stopami

Nie moge wziac go w dlonie

i w przestrzen gwiezdna przed nami

znów zlowrogo odrzucic



Bo kamieniem me serce sie staje

gdy innym milosci nie daje!





2006-06-03 (22:24)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 62 656
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Cos wspanialego o milosci...smierci...TVN\"Joe Black\" teraz

Pozdrówka
2006-06-03 (22:27)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 62 657
[ CZCIONKA MONOSPACE ]





** UCZTA **



Staje dzisiaj przed toba prawie naga,

ze smakiem odziana w niesmialosc.

Bezwstydnie pozerasz mnie wzrokiem

burzy zmyslów uspionych czyniac zadosc.



Zachecona aksamitem cieplych dloni,

blaskiem swiecy, co biega po skórze

puls miarowy juz czuje na skroni

i - ze chyba... nie wytrwam tak dluzej!



Patrzysz wiec, a ja tancze dla ciebie.

Wolno najpierw, potem juz coraz smielej.

Stapam lekko, delikatnie jak motyl.

Zapach perfum wokolo sie sciele.



Jedrne piersi puklem wlosów okryte

w wyobrazni odslaniasz stopniowo.

Cale cialo rumiencem spowite

chcialbys posiasc i je piescic miarowo.



Ale ja, choc tak bliska - niedostepna

kusze ruchem kraglych bioder, kipie zadza.

Twoje rece, oczy prawie oblakane

coraz smielej wytyczona sciezka bladza.



Trwasz w bezruchu - taka byla umowa!

Kocim ruchom sie oprzec próbujesz.

Twe zachcianki juz spelnic gotowam,

wiec popatrze... jak mnie teraz smakujesz



Dobranoc





2006-06-03 (23:12)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 62 660
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Rafael Alberti

Powroty milosci na piaskach

Tego ranka, kochanie, mamy dwadziescia lat.

Lekko ida, powolne, splatajac sie,

nasze bose cienie droga wsród ogrodów,

które blekitom morskim przeciwstawiaja swe zielenie.

Ty ciagle jestes jak objawienie,

nadchodzace w ciemny wieczór swiatlo,

kiedy chlopak kluczac za miastem odwleka

rozmyslnie, zamyslony, swój powrót do domu.

Ty ciagle jestes ta, która przy mnie

idzie szukajac sekretnej pochylosci na wydmach,

ukrytego zbocza piasku, tajemnego

trzcinowego gaszczu, który stawia

zaslony przed oczami zeglarskimi wiatru.



Tam jestes, tam jestem naprzeciwko ciebie, sprawdzajac

wysoka temperature fal szczesliwych,

serce morza, które wzeszlo w oslepieniu,

umierajace w okruchach slodkiej soli i pianach.

Wszystko na nas patrzy pózniej radosne na brzegach.

Zamki w ruiny rozpadle swe blanki dzwigaja,

wodorosty w darze daja nam wience, a zagle,

nabrawszy lotnosci, chca spiewac ponad wiezami.

Tego ranka, kochanie, mamy dwadziescia lat.



Dobranoc
2006-06-04 (21:02)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 62 769
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\"Kobiety nie bij nawet kwiatkiem \"





Pewnego poranka na spacer wyszedlem.

Sloneczko wstawalo, zamyslony szedlem.



Myslalem o zyciu – cudzie tego swiata,

Chcialem kochac ludzi, jak kocha brat brata.



Gdzie-niegdzie zakwili malenka ptaszyna,

Przemknie przed oczami zgrabniutka dziewczyna...



I nagle ryk slysze i lamentowanie!

To bita kobieta wola: - Ratuj panie!



Ujrzalem potwornosc! Oczy zaszly lezka,

Widze jak jegomosc tlucze babke deska!



Podbieglem do niego, deske mu wyrwalem

I mu slowna, barwna wiazanke poslalem.



- Jak mozna czlowieku (tak jemu powiadam)

Bic deska kobiete? Toz to nie wypada!



A facet mi na to odrzekl takie slowa:

- To nie jest kobieta! To moja tesciowa!!!



Poczulem sie podle. Co ja narobilem,

Czemu owa zolze zaciekle bronilem?



Deske mu oddalem, mocno usciskalem

I rzeklem dyszkantem: - Lej cholere kantem!!!





Napisany 2006.06.03



Autor: Gacek





2006-06-04 (21:55)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 62 776
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

ach te biedne tesciowe... ...jesli idzie o moja,to nie narzekam





MAREK GRECHUTA - MOTOREK



Zyjesz i jestes meteorem lata cale

tetni ciepla krew

rytm wystukuje malenki w piersiach motorek

od mózgu do reki biegnie drucik nie nerw

jak na mechanizm przystalo

mysli masz ryte w metalu

kraza po dziwnych kólkach

nigdy nie wyjda z tych kólek

jestes system mechanicznie doskonaly

jestes system mechanicznie doskonaly

i nagle cos sie zepsulo

oto placzesz

po katach trudno znalezc przeszly tydzien

linie proste faluja

zamiast kwadratów , rombów

w kazdym glosie slychac w calym bezwstydzie

ostatecznego dnia traby

otworzyly sie oczy niebieskie

widza razem witryne sklepowa i sad

przenika sie nawzajem tlum

Archanioly i ludzie

Archanioly i ludzie

chmurne morze faluje przez lad

ulicami wskros , tramwaje w poprzek

suna mgliste rydwany

suna mgliste rydwany

pod wieczorem rózowe blyskawice

choc grudzien

otworzyly sie oczy niebieskie

otworzyly sie oczy niebieskie

widzisz siebie , marynarza w Azji

a zarazem trzyletniego , piecletniego chlopca

na warszawskim podwórku

na warszawskim podwórku

i siebie przed matura w gimnazjum

namnozylo sie tych postaci

namnozylo sie tych postaci

stoja ogromnym tlumem

a wszystko to ty

nie mozesz tego objac

w szlifowanym zelazie rozumem

2006-06-04 (22:45)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 62 788
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Witaj Serafinie

Gacek tez dopisal, ze ma swietna tesciowa, jednak cos w tym wszystkim jest - jakas ukryta mysl. Ja dzisiaj nadrabiam chyba zaleglosci we wpisywaniu, poniewaz teraz dwa tygodnie mam zajete na max. Wpadne najwyzej zatypowac, a tu niestety nic juz nie wpisze. Jezeli nie bedziesz mial ochoty wpisywac sie, to trudno jakos to przezyje. Pozdrawiam



\"Ciezko\"



Ciezko znów podniesc glowe do góry

I udawac, ze nie trzeba mi wiecej,

Ciezko usmiechac sie do ludzi,

Gdy ciernie wbito mi w serce.



Ciezko znów w cos uwierzyc,

Gdy On zabral mi pochodnie z plomieniem,

Ciezko mi odbic sie od dna

I pogodzic z takim istnieniem...



Zabrales mi wszystko co mialam,

Nadzieje na lepsze jutro,

Wiare, ze szczescie jest wieczne,

Ze nie bedzie trwac tak króko.



I ciezko mi teraz zasnac,

Ciezko wstac rano z usmiechem,

Ciezko wiedziec, ze odszedles,

Bo bylam Twoim echem...



Oddalam sie w Twoje rece,

Chcialam byc z Toba wiecznie,

Tylko w Twoich ramionach,

Czulam sie tak bezpiecznie...



A Ty mnie tak zwyczajnie

Na srodku raju zostawiles

I wszystko co bylo wspólne

Nasz raj - w bezsens zamieniles...





Napisany 2006.06.03



Autor: iskierka_nadziei

2006-06-04 (22:56)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 62 792
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Szkoda,ale duzo pracy przed Toba,Aniu ...wiec cóz ,wszytkiego naj,naj,naj.Niech te dwa tygodnie stana sie Twoim tryumfem.Napisz,zalicz i zdaj wszystko w najlepszy,mozliwy sposób

Pozdrówka!!

ps a ja bede sobie co nieco wpisywal i nie pozwole tematowi zniknac.
2006-06-04 (23:13)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 62 794
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Dziekuje Ci - postaram sie przy tym zagonieniu nie zapomniec o oddychaniu i wrócic tu szczesliwie po wszystkim. Chcialabym zasnac i obudzic sie 14 lipca - wtedy bedzie juz calkowicie po wszystkim.

Pozdrawiam zegnajac sie chwilowo z tematem
2006-06-04 (23:43)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 62 798
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

MAREK GRECHUTA - CISZA ODDECHU TRAWY



Jatte to odludna wyspa na której las kolysze

nieznana na kontynentach nad naturalna cisze

na codzien tylko slowiki i mrówek dlugie szeregi

wyspe te niepokoju wypelniona po brzegi



cisza oddechu trawy , cisza odleglych zagli

cisza której nie slychac , wszedzie tam gdzie czas nagli

dlatego tak uroczyscie Grande Jatte sie zaludnia

ludzmi wystrojonymi na niedziel popoludnia



rodziny , dzieci , zwierzeta domowe i oswojone

z hukiem , warkotem i stukiem plyna na ciszy strone

plyna w dni wolne od pracy na lodziach wynajetych

na wyspe odludnych mysli bo jej teren jest swiety



cisza oddechu trawy , cisza odleglych zagli .........



i nikt tutaj nie dojedzie , autem ani rowerem

las gesty broni tej wyspy przed zóltym helikopterem

mozna na niej ladowac tylko na spadochronie

opadnie bezszelestnie w to miejsce które wionie...



i takiej ciszy oddechu trawy zycze Ci w chwilach relaxu

Dobranoc...

2006-06-06 (00:06)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 62 919
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

MAREK GRECHUTA - MIEC TAKI DESZCZ GDY sWIECI SLONCE



Idzie deszcz i wszyscy w kolo

juz rozpinaja kwiaty gromu

a pani ma odkryte czolo

parasol pewnie zostal w domu ?

parasol nosze przy pogodzie

i lubie wtedy go otwierac

gdy pana wzrok mojej urodzie

jak skwar jak burza doskwiera

prosze uwazac na fryzure

juz pierwsze krople spadly na nia

parasol nosze widzac chmure

a na deszcz czekam tuz za pania

czekalam , bardzo , bardzo dlugo

na pierwszy deszczyk ten majowy

a wszyscy myla go z szaruga

i pod parasol kryja glowy

moze byc burza i ulewa

moze byc wielka zawierucha

prosze sie za to na mnie gniewac

ale tez prosze mnie posluchac

lubie sie pod parasol schowac

i sluchac szeptów kropelkowych

musi byc wdzieczna ta rozmowa

ponad wszystkie inne rozmowy

tak, parasole to altanki

w których sie kryje slowa dal

wokolo wisza deszczu firanki

i wtedy slonca nawet nie zal

a mnie go zal

a ja bym chciala taki deszcz

gdy swieci slonce

i stad tajemnica cala ze mój parasol

zostal w kacie

ja zas tak chcialbym ujrzec slonce

gdy deszcz zaczyna szaro mzyc

stad zyczenie me gorace

pod mój parasol

chciej sie skryc



dobranoc...
2006-06-07 (22:15)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 63 124
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Stanislaw Baranczak

Pusty

Kiedys ja sama w ciebie wejde, niczym reka

w Rekawiczke. Jak ona, zaplanuje twoje

ksztalty i poruszenia. I przez twoja skóre

ledwie wyczuje zwir i popekany granit.



Ty, tak opustoszaly pomieszczeniem dla mnie,

po stokroc przypuszczonej; ja, tak nieobecna

w twoich pólmrocznych przejsciach, zakamarkach tajnych,

w ich pustych odebrzmieniach, gdy uderzyc glucho.



W mroku rozszerzyc siebie, rozmnozyc na wszystkie

strony w tobie. Dopiero kiedys. Jeszcze wierzysz,

zes jest i instrumentem wewnatrz futeralu.

To ja dopiero bede twoimi slowami.



Pozdrówka
| Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lottoStrona: 1 2 ... 23 24 25 ... 34 35
Wyślij wiadomość do admina