| Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów | Strona: 1 2 ... 11 12 13 ... 34 35 Wyślij wiadomość do admina |
| Przewiń wpisy ↓ | POEZJA - czyli cos dla :) wielu |
2006-04-02 (22:34) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 56 452 [ CZCIONKA MONOSPACE ] FULL - piekne uwielbienie |
2006-04-02 (22:38) rudaData rejestracji: 2005-07-24 Ilość postów: 995 | wpis nr 56 454 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Nie badL takim pesymista -Serafin. Jezeli pomnozysz iloc osób (x 24 godziny), które tylko w tym jednym dniu nie zrobily komu winstwa, lub nie dopucily sie dranstwa - to patrz o ile mniej bólu przytrafilo sie jednego tylko dnia. Gdzie ta dobra energia krazy - nie ginie. Niektórzy maja dluzsza pamiec, tym uda sie wytrzymac jeszcze jeden dzien. Powodzenia. ruda |
2006-04-02 (22:58) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 56 461 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Dzien 2.04 zapisal sie juz w naszej historii . Wyszlam na balkon - w kazdym oknie widac zapalone wiece, a z oddali przez megafon, do wnetrza kazdego mieszkania dobiega pien \"Powiedz ludziom, ze kocham ich, ze sie o nich wciaz troszcze...\" Pamiec o naszym ukochanym Ojcu Swietym nie zaginie |
2006-04-02 (23:04) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 56 462 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Kochany Rudzielcu W tamtej szczególnej chwili,chwili szczególnej zadumy...wielu ludzi przysiegalo ,ze beda lepsi dla innych...Mniejszoc to czyni,wiekszoc jednak co najwyzej sie wstydzi... Kibole nadal sie leja,maltretuje sie dzieci,zneca nad wszelkim stworzeniem,politycy(starczy to slowo)...Wiem jestem utopista,mam w sobie jednak zal i wstyd,tak to odczuwam... Pozdrówka. Krzysztof Baczynski * * * [Nie to, co mi sie nilo,] \"Nie to, co mi sie nilo, alem co krwia przeplakal, to widze, gdy sie schyle nad woda, w której ptaki krela wezly daremne, które nie zwiaza bólu ani mi wiat utula, ale sie placza ciemne, ale mi grób rozwina i rozwijajac - mina. ten wiat, gdzie widziec chcialem rolinnych linii madroc, gdzie ksztalty ukochalem i duchy wszystkich rzeczy, ten wiat, co miazdzac leczy, a ginie razem z cialem, ten wiat czy mi sie wynil jak biala galaL wini, jak tylko wiew aniola, a potem krwia sie polal?.... fragment |
2006-04-02 (23:10) rudaData rejestracji: 2005-07-24 Ilość postów: 995 | wpis nr 56 465 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Aniu!!! Sama pamiec to troche malo.Wiele osób slyszalo Jego slowa - i nic. Jak po kaczce (lub kaczorze) otrzepali sie i dalej kradna, klamia i trzymaja sie swojego koryta. Jedyna nadzieja w mlodych. Chociaz pewnie i oni sa skazeni. Pa rudzielec |
2006-04-02 (23:22) rudaData rejestracji: 2005-07-24 Ilość postów: 995 | wpis nr 56 467 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Mój Tatusiek powiedzial kiedy - Baczynski mial szczecie, ze zginal mlodo. Nie musi sie wsydzic przed swoimi dziecmi, ze taka Polske wywojowal. Nie moglam kiedy tego zrozumiec. Bylam taka dumna z bohaterstwa mojego Taty, z tego harcerza, który lubowal na honor i nigdy go nie splamil.Dzisiaj juz wiem co mial na myli. I tylko malenka nadzieja, ze nie zmarowalam w zyciu chwili na podloc i nie splamilam honoru dranstwem, pozwala mi patrzec w lustro - bez gaszenia wiatla. Moze jest dla nas - Polaków jaka nadzieja ... |
2006-04-02 (22:30) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 56 469 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Serafin, Ruda - rok temu wielu ludzi przysiegalo poprawe, ale czy nasza sprawa jest ich ocena po czasie? Czlowiek nie jest istota doskonala, wszyscy mamy grzechy i swoje ulomnoci. Czesto nie potrafimy dotrzymac slowa danemu samemu sobie, a co dopiero innym. Ale wystarczy pamiec o slowach jednej ukochanej (dla wielu) osoby, zeby chociaz jeden dzien i az jeden dzien byl lepszy - to duzo. Wedlug mnie ten dzien nie powinien przypominac zaloby, ale co równie dobrego jak nauki, których bylimy wiadkami. Chyba wszyscy slyszelimy od swoich rodziców slowa : \" a ja w twoim wieku...\" . Czy to znaczy, ze kolejne pokolenia sa gorsze? Nie - czasy sie zmieniaja. Kazdy zywy czlowiek powinien zastanowic sie nad swoim postepowaniem, a nie tylko zganiac wszelkie winy na mlodych. Mlodzi w koncu od kogo biora przyklad. Kiedy tez byly morderstwa, rozboje, tylko nikt o tym tak glono nie mówil. Zaduma, zastanowienie sie i podejcie do zycia ze szlachetnym sercem. Tego bym sie 3mala |
2006-04-02 (22:51) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 56 475 [ CZCIONKA MONOSPACE ] SZCZESLIWA MLODOSC! - Adam Asnyk Szczeliwa mlodoc!... nawet smutki Zaprawne ma rozkosza. Dzien szczecia dlugi... zalu - krótki; Lzy ulge jej przynosza. Szczeliwa mlodoc!...swe boleci W slowiczym odda piewie I echem wlasnych skarg sie pieci, I o swym szczeciu nie wie! |
2006-04-02 (22:57) rudaData rejestracji: 2005-07-24 Ilość postów: 995 | wpis nr 56 480 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Anulka!! Ja wlanie o tym ciagle mówie. Takie mamy dzieci-jak sobie wychowalimy!!! Ostatni czytalam jak mloda dziewczyna mówila o miloci, która dostala i dalej otrzymuje od swoich rodziców. Nazywa ja kolysankami.Kto, komu piewano kolysanki przed zanieciem, pamieta te miloc z jaka rodzice pochylali sie nad dzieckiem kazdego dnia, kto taki nie wbije noza w plecy drugiemu czlowiekowi. To jest takie proste... A okazuje sie abstrakcja dla wielu. |
2006-04-02 (23:04) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 56 483 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Zaduma, zastanowienie sie i podejcie do zycia ze szlachetnym sercem. Tego bym sie 3mala ...i niech tak sie stanie Co zloc zniweczy Co zloc zniweczy, co wystepek zburzy, To miloc z gruzów na powrót postawi, Upadla ludzkoc z krwi i lez kaluzy, Gdzie ja spychaja wystepni i krwawi, Czyn powiecenia podniesie i zbawi, Myl, która dobru powszechnemu sluzy, Wiedzie za soba duchów zastep duzy, Jak lancuch w niebo lecacych zurawi. Cichych powiecen nieustanna praca I serc szlachetnych dobroc promienista Grzesznej spucizny przeklenstwo odwraca I coraz glebiej przenikajac, czysta Powszechny skarbiec duchowy wzbogaca, z którego kazdy czerpie i korzysta. Adam Asnyk |
2006-04-02 (23:30) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 56 489 [ CZCIONKA MONOSPACE ] \"POSYLAM KWIATY \" - Adam Asnyk Posylam kwiaty - niech powiedza one To, czego usta nie mówia stesknione! Co w serca mego zostanie skrytoci Wiecznym oddLwiekiem zalu i miloci. Posylam kwiaty - niech kielichy sklonia I prósza srebrna rosa jak lezkami, Moze uleci z ich najczystsza wonia Wyraz drzacymi szeptany ustami, Moze go one ze soba uniosa I rzuca razem z woniami i rosa. Szczeliwe kwiaty! Im wolno wyrazic Wszystkie pragnienia i smutki, i trwogi Ich wonne slowa nie moga obrazic Dziewicy, choc jej upadna pod nogi; Wzgarda im usta nie odplaca skromne, Najwyzej rzekna: \"slyszalam - zapomne\". Szczeliwe kwiaty! moga patrzec mielej I skladac zyczen utajonych wiele, I nic o szczeciu jeden dzien sloneczny... Zanim z tesknoty uwiedna serdeczniej. |
2006-04-02 (23:37) rudaData rejestracji: 2005-07-24 Ilość postów: 995 | wpis nr 56 490 [ CZCIONKA MONOSPACE ] \"W muszelkach twoich dloni\" slowa: Jacek Cygan, muzyka: Grzegorz Turnau W Muszelkach twoich dloni ocean pi spieniony, wiec przystaw je do ucha i sluchaj, sluchaj..... A gdy otworzysz dlonie, na kazdej bialej stronie zobaczysz mape zycia wiec czytaj, czytaj A dlonie tak bezbronne, unosi zycia prad jak biale brzuchy ryb gdy gna je wodna ton. Lawice bialych ladów, kto byl i walczyl z nurtem, a teraz gna w niepamiec wciaganym w wiry kutrem, wiec mocno ciskaj pieci, jak gdyby chcial na krótko zatrzymac male serce co jest jak chwiejna lódka, zatrzymac male serce co jest jak chwiejna lódka, co jest jak chwiejna lódka, co jest jak chwiejna lódka. Spokojnej nocy ruda |
2006-04-02 (23:40) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 56 493 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Adam Asnyk Publicznoc do poetów Wiecznie piewacie na te sama nute! Spiewacie rozpacz dzika i bezbrzezna, Serca przedwczesna gorycza zatrute I melancholie mglista a lubiezna, Senne milocie szpilkami przeklute, Rany zadane jedna raczka niezna, I omijacie skrzetnie kazda radoc - Strojac sie w duchów ksiezycowa bladoc. Po tysiac razy te same westchnienia Slecie do oczu niebieskich lub czarnych, Do drobnej nózki, kraglego ramienia I róznych ksztaltów mniej lub wiecej zdarnych I umieracie jak Tantal z pragnienia, Pelni powiecen i bohaterstw marnych, A choc sie który czasem w rymie potknie, To jednak lubej reka swa nie dotknie. Zawsze ach ona! z ta twarzyczka cudna Serca wam bierze na straszne tortury; Spojrzy sie... przezyc jej spojrzenie trudno! Odwróci oczy... wiat sie kryje w chmury, Wszystko stracone, ona jest obludna - Dokola ciemnoc i smutek ponury! I nie zostaje nic... o srogi losie! Jak ginac w mekach na sonetów stosie. Wiecznie te same kleski bezprzykladne I te pieknoci boskie, nadzwyczajne, Te bujne wlosy, te ruchy ukladne, Rózane usta, slodkie, zyciodajne, Te oczy pelne miloci a zdradne, Które wyczerpal brylantowy Heine, Te brwi, te rzesy, te perlowe zabki, Te kwiaty w wlosach i szat biale rabki. I pelno wszedzie slów pieszczonych szmeru, Co plyna jako piewne wodospady, I pelno woni zbyt slodkiej eteru, Pelno lamentów, zniszczenia, zaglady, Zmarnowanego zycia i papieru, I potepienców pomiertnej biesiady... Co wszystko snuje sie z jednego watka, Z kaprynej pozy ladnego dziewczatka. Dosyc juz mamy tych rozkoszy dreszczów I tych umiechów niby ironicznych, Bladych ksiezyców, mgly i krwawych deszczów, Niezrozumialych poteg demonicznych; Dosyc juz mamy tych labedzich wieszczów, Którzy konaja w bólach ustawicznych, I tych ubóstwien, rozanielen, szatanstw, I tym podobnych rymowych szarlatanstw! Co nam do tego, ze wam bohaterki Przysiegna miloc, a potem was zdradza? Zapewne sa to doc znaczne usterki, Lecz wartoz za to wiat malowac sadza? I wulkaniczne puszczac fajerwerki, Co sie nikomu na nic nie przydadza? Warn sie to piekne zdaje w waszym rymie, A my sie za to musi m krztusic w dymie. Miloc jest piekna bez watpienia rzecza I ma w poezji stare jak wiat prawa - Lecz trzeba, zeby miala twarz czlowiecza, Zeby tryskala zyciem jej postawa: Smieszna sie staje, gdy ja okalecza I kiedy wyjdzie wybladla i krwawa. Co by ach! na to Afrodyte rzekla, Gdyby widziala was i wasze piekla! Nie zrozumialaby zapewne wcale, Ze przemawiacie miloci jezykiem, Widzac was w jakim Orestowym szale, Z spojrzeniem blednem, pochmurnem i dzikiem, Na samobójców chwiejacych sie skale, Uragajacych niebu wykrzyknikiem... Pewnie by pier swa zaslonila twarda I porzucila was z gniewem i wzgarda. Wprawdzie dzi ona, ta naga, ta grecka! Zlej juz opinii na wiecie uzywa - Sentymcntalnoc góra dzi niemiecka, Co sie w mglach kapie i we mglach rozplywa; I cala mlodziez porzadna, kupiecka, Przed jej posagiem oczy swe zakrywa I marzy wsparta na lokciu w sklepiku - O idealnym bardzo kaftaniku. Wiemy, ze trzeba ksztalty posagowe Wy pelnic wyzszy m tchnieniem idealu, Na nagi marmur rzucic wiatlo nowe, Moc czarodziejska dac pieknemu cialu; Wierzymy takze w zachwyty duchowe, Ale nie chcemy wiecznego rozdzialu Pomiedzy duchem nieschwyconym w locie - A biednym cialem, co sie tarza w blocie. Chcemy tej zgody, harmonii i ciszy, Która pieknoci pierwszym jest warunkiem, Chcemy tych dLwieków, które kazdy slyszy Na swoich ustach drzacych pocalunkiem, Ale nie wrzasku szalonych derwiszy, Co upojeni narkotycznym trunkiem, Kreca sie w kólko bez tchu i pamieci I myla, ze to wiat sie caly kreci. Chcemy tych natchnien, co by w zycia zdroju Ukazywaly nowa piekna strone, Które by naprzód biegly w kazdym boju Pokrzepiac serca slabe lub zmeczone, Co by rzeLbily w klasycznym spokoju Dumne postacie, wawrzynem wienczone, I podnosily wszystkie ludzkie cele, Zdrowe pragnienia budzac w zdrowym ciele. Lecz wy, ksiezyca kochankowie smutni, Nie macie na to w piersiach dosyc sily! Kazdy z was wsparty na zlocistej lutni, Wpólpochylony do ciemnej mogily, Slucha z przestrachem dzikiej wichrów klótni, Nucac o widmach, co mu sie przynily, A ze ma glosik lagodny i cienki, Lubia go sluchac mlodziutkie panienki. Przez to zyskuje do wielkoci prawo I na milostkach, jako wieszcz, wyrasta, Spoglada lzawo i mieje sie krwawo, Bo juz go chytra zdradzila niewiasta. Pogardza wiatem, nauka, zabawa, Tylko sie gorzko umiecha i basta - I poemata pisze ironiczne, Bardzo piekielne, choc niegramatyczne. Ironia wprawdzie ma swój wdziek oddzielny I moze zasiac na Parnasu szczycie; Duzo jest prawdy w mialoci bezczelnej, Duzo pieknoci w jej bolesnym zgrzycie, Gdy sie na przedmiot targa niemiertelny, Widzac, ze wcielic nic zdola go w zycie, Lub gdy odkrywa serc ludzkich sprzecznoci I miechem godzi dwie ostatecznoci. Ale ironia, o panowie mili! To nie gra w pilke przyjemna i latwa, Która by mogla zawsze, w kazdej chwili, Bawic sie z szkoly wychodzaca dziatwa; Ten jeszcze Heinem nie jest, kto sie sili Smiac sie i plakac, i w rymie pogmatwa Duzo utartych wyrazen cynizmu, Z romantycznego wzietych katechizmu. Dlatego radzim wam, wieszczowie nasi, Niech wasze Muzy w locie swym odpoczna; Niech sie z was zaden nie dreczy, nie kwasi Ani tez skacze w otchlan zwatpien mroczna Dla tej niewdziecznej Maryni lub Kasi, Niechaj nie pedzi w przestrzen nadobloczna Roztracac gwiazdy... bo nam tchu nie staje Zdazac za wami w tak dalekie kraje. Chciejcie byc skromni, zrozumiali, proci, Panujcie myla nad sluchaczów gminem I budLcie w sercach pragnienie pieknoci; Niechaj pien wasza bedzie dobrym winem, Co by nas moglo zagrzewac w staroci, Lecz nie szukajcie klótni z Apollinem, I gdy was rada nie powstrzyma nasza - Wspomnijcie sobie losy Marsyasza! -------------------------------------------------------------------------- Charles Baudelaire Koty Kochankowie namietni i sawanci chlodni, Kiedy czas ich dojrzewa, jednako sprzyjaja Pysznym kotom lagodnym, co mieszkan sa chwala, Jak oni zasiedziale u domowych ogni. Przyjacioly nauki i lubieznych checi W cisze sie pograzaja przez groze ciemnoci; Ereb gonców zalobnych dalby im godnoci, Gdyby dume swa sluzbie umialy powiecic. W zamyleniu majestat maja niedocigly Wielkich sfinksów, co w glebi pustyni zastygly, Jakby w wieczny zapadly sen odretwiajacy. Po ich ledLwiach rozdajnych plyna skry magiczne I gwiezdnymi pylami, jak piach migoczacy, Polyskuja ich bledne Lrenice mistyczne. Pieknych snów |
2006-04-03 (21:26) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 56 592 [ CZCIONKA MONOSPACE ] NIE MÓW - Adam Asnyk Nie mów, chociazby mial ginac z pragnienia, Ze wszystkie Lródla wyschly juz bijace! - Ty gonil pustyn piaszczystych zludzenia, A minal strumien na zielonej lace. Nie mów, chociazby umieral z tesknoty, Ze nie ma czystej miloci na ziemi! - Ty pewnie w drodze blask jej rzucil zloty, Za ognikami zdazajac blednemi. Nie mów, ze wszystko, czego ty nie umial OdnaleLc w zyciu - mara jest zwodnicza! Zdrój czystych uciech bedzie innym szumial I inne serce poil swa slodycza. |
2006-04-03 (21:43) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 56 596 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Aniol O rozbij sie nad Paryzem ryza mgla pozadan rozwin jak róza rozchyl warg czerwienia wiesz jak mocno cie pozadam czerwieni slów wydarty jezyk. ronij na dloniach rozpalona palma slonca przydymiony opal w oczach zamknij rosochate sny w dal mych Lrenic zamarlych od pedów dalekich i woni oleplych od pieni, bitych wizjami slów przelewem uderz i spal mie czarnym pieklem elektryzowanych wlosów stane sie tedy gorejacy -ja aniol... |
2006-04-03 (22:41) rudaData rejestracji: 2005-07-24 Ilość postów: 995 | wpis nr 56 607 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Kolysanka dla Naszej Basi \"tabulatura\" Jeste moim sloncem, Wiem, za oknem mgla. Jeste rózy kolcem, o la, la. Jeste Nosferatu, Lubisz dlugo spac. Jeste dwa bez atu, Powiem pas. Ref. A wiec pij, pij, pij... Jeste grubym czekiem W New York PeKaO Jeste kawa z mlekiem... Trzecia? No, no, no. Jeste Nosferatu, Lubisz dlugo spac. Jeste dwa bez atu, Powiem pas. Ref. A wiec pij, pij, pij... Jeste moim grzechem, Jeste moim snem, Echem i umiechem, Jednym tchem. |
2006-04-03 (22:47) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 56 609 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Mam trudnoci z wpisaniem sie. Wiele razy musze próbowac, zeby móc sie dopisac z powodu bledu 500, a przeciez dzisiaj nie ma trzynastego \"Echo\" - Leopold Staff Wród swawolnej gonitwy w boru gestwie starej Uslyszal faun rozkoszne slowo obietnicy Z goracych ust rusalki nagiej, niadolicej I pobiegl swa radocia huknac w mroczne jary. I tchnal z swej piersi szczecia szalenstwo ucieszne W fletnie, a dLwiek wylata szklana, barwna kula, Spada w jar, gdzie do stromych cian karly sie tula I patrza dlugobrode, zadziwieniem mieszne. Chwytaja bujajace dziwo, cud teczowy, I jeden go drugiemu niby pilke ciska... Kula grzmi echem, tlukac sie o skal urwiska, I loskotem rozbudza upione parowy... A faun wzial sie pod boki, porwany zachwytem, I huczac miechem, w ziemie uderza kopytem... |
2006-04-03 (23:06) rudaData rejestracji: 2005-07-24 Ilość postów: 995 | wpis nr 56 617 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Konstanty Ildefons Galczynski \" We nie...\" We nie jeste moja i pierwsza, We nie jestem pierwszy dla ciebie. Rozmawiamy o kwiatach i wierszach, Psach na ziemi i ptakach na niebie. We nie w lasach sa jasne polany, Spokój zloty i nieslychany, Pocalunki zielone jak paproc. We nie w lasach sa jasne polany, Spokój zloty i nieslychany, Pocalunki zielone jak paproc. Albo jeste egipska królowa, Jak miód slodka i madra jak sowa, A ja jestem przy tobie jak wiatlo. Spokojnych snów. ruda |
2006-04-03 (23:18) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 56 618 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Adam Asnyk Anielskie chóry Anielskie piewaja chóry W gwiaLdzistym blekitów morzu, Wród nocnej ciszy, przy lozu Sennej natury. Spiewaja tej biednej ziemi, Co wiecznie w wiezej zalobie Jak matka placze na grobie Za dziecmi swemi. Spiewaja ludziom, co dysza W codziennym a krwawym trudzie, Lecz biedni, zmeczeni ludzie Pieni nie slysza. I tylko ci, którzy tona W wielkiej miloci pragnieniu, Ci slysza w serc swoich drzeniu Te pien natchniona! ------------------------------------------------- Boguslaw Adamowicz Nastrój Na kwiatach - polysk ros... Tesknota dzwoni Tajemnej harfy dLwiek, co w serce traca... Sni mi sie drzacy glos... Sni gaszcz kwitnaca Sniegiem wisien i jabloni... Sni mi sie zloty sen: W ustroni - Pieszczota dloni Twej mdlejaca... I blady umiech ten... I brzask miesiaca... I senny polysk migotliwej toni... Sni mi sie jasny zdrój... Sni pelen woni Miód kwiatu szczecia, co az w otchlani straca... I pocalunek twój - Ta rosa drzaca Najwietszej rózy Hesperyjskich Dobranoc.... |
2006-04-04 (21:23) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 56 718 [ CZCIONKA MONOSPACE ] \"Kiedy przyjdziesz \" - Baczynski Krzysztof Kamil Wiem, ze przyjdziesz, noc bedzie rozgrzana, duszna cisza i plomieniem bzowym; kwiaty wiosny niosac na kolanach splyniesz cisza i cisza mnie zgubisz... Moze przyjdziesz w rozkrzyczane rano, strzelisz gwiazda w sloneczny mój spokój, strzelisz sercem w dusze sloncem zlana w niespodzianym, dziwnym jakim roku. Moze bedzie deszcz o szyby dzwonil, na falistym morzu ukojeniem, moze powiesz mi, co walka z zyciem, moze powiesz mi, co jest cierpienie. Moze bedzie deszcz o szyby dzwonil, wiatlo bedzie piorunem sie wilo (w dali kroki zdyszanej pogoni). Wiem, ze przyjdziesz, wiem, ze powiesz: Miloc.... |
| | Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lotto | Strona: 1 2 ... 11 12 13 ... 34 35 Wyślij wiadomość do admina |